Ocaleni w Gietrzwaldzie
ŚWIAT PROBLEMÓW 08/2010
Ocaleni w Gietrzwałdzie
Wyobrażam sobie radość pielgrzymów ze Wspólnoty Rodzin Katolickich z Problemem Alkoholowym, którzy usłyszeli w Rzymie od Jana Pawła II: „Jeźdźcie do Gietrzwałdu! Tam Matka Boża wzywa do świętości! Tam jest Wasze miejsce!” Było to w maju 1996 roku. Pragnęli błogosławieństwa Ojca Świętego dla rodzącej się wspólnoty. Otrzymali tam nie tylko błogosławieństwo, ale i bezcenną wskazówkę, aby Gietrzwałd stał się miejscem modlitwy, siły i odwagi dla ludzi, których dotknęła choroba uzależnień.
Dlaczego Gietrzwałd?
Gietrzwałd to malutka wioska na Warmii położona między Ostródą a Olsztynem. Do XIX wieku była zwykłą, mało znaną, niczym nie wyróżniającą się miejscowością. Bożą tajemnicą jest, dlaczego akurat Gietrzwałd został wybrany na najbardziej niezwykłe miejsce na mapie Polski. W 1877 roku przez okres trzech miesięcy w Gietrzwałdzie objawiała się Matka Boża. W tym czasie przez miejsce objawień przewinęło się pół miliona pielgrzymów, którzy byli świadkami niezwykłych uzdrowień i nadprzyrodzonych zjawisk. Wizjonerkami były dwie dziewczynki -dwunastoletnia Basia i o rok starsza Justynka. To właśnie one przekazywały światu słowa Maryi, kierowane do uciemiężonego zaborami narodu polskiego. Badania nad autentycznością objawień trwały bardzo długo. W 1977 roku, w stulecie wydarzeń został odczytany dekret księdza biskupa Józefa Drzazgi, który głosił, że kult objawień gietrzwałdzkich został zatwierdzony jako "oparty na faktach wiarygodnych, których charakteru nadprzyrodzonego i Bożego nie da się wykluczyć". Gietrzwałd stał się jedynym w Polsce i jednym z nielicznych na świecie miejscem objawień Maryi zatwierdzonych przez Kościół.
Maryja w Gietrzwałdzie wiele razy poruszała problem zagrożeń, jakie niesie ze sobą pijaństwo oraz zapewniała o nagrodach, które daje trzeźwość. W tym czasie Warmia była umęczona problemem alkoholizmu. Zaborcy chcieli wykorzystać alkohol, jako skuteczną broń zniszczenia narodu polskiego i wymazania go z mapy świata. Cieszył ich widok Polaków siedzących w karczmach, którzy wpadając w szpony uzależnienia stawali się bezsilnym przeciwnikiem. Na pomoc Polsce przyszła Maryja, która ku wściekłości zaborców mówiła do dzieci w języku polskim. Z matczyną czułością i stanowczością uświadamiała jakie zagrożenie niesie alkoholizm.
Oni będą ukarani
Pamiętam mój szok, kiedy zgłębiając treść objawień gietrzwałdzkich przeczytałem notkę z 12 sierpnia 1877 roku. Proboszcz Augustyn poprosił w tym dniu dziewczynki, aby pomodliły się za spętanych nałogiem. W czasie objawienia Maryja westchnęła głęboko i powiedziała „Oni będą ukarani”. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Pomyślałem, że to może jakiś błąd drukarski, może dziewczynki coś źle usłyszały. Nie pasowały mi te słowa do matczynej osobowości Maryi, którą znam z Ewangelii. Później kiedy upewniłem się, że to nie jest błąd, zastanawiałem się co powiedzieć ludziom uzależnionym, jak to przekazać przyjaciołom z AA. Okazało się, że moje obawy zostały szybko rozwiane przez samych Aowców. Im więcej słuchałem ich świadectw, tym głębiej rozumiałem słowa Maryi. Trudne, ale prawdziwe. Przecież nie leczony alkoholizm dotkliwie karze swoją ofiarę: lęk, stany depresyjne, smutek, samotność, choroby psychiczne i somatyczne, utrata rodziny i pracy, agresja, morderstwa, wypadki samochodowe, szpitale, więzienia, samobójstwa. Maryja nie owijała sprawy w bawełnę, bo alkoholizm to zbyt groźna choroba. Maryja zabiegała, by ocalić uzależnionych przed tą karą.
Wiara i trzeźwość
Matka Boża w Gietrzwałdzie zostawiła ludziom uzależnionym i ich rodzinom niezwykle prostą nadzieję na uwolnienie się ze szponów nałogu. W sierpniu 1877 roku do Sanktuarium przybywało wielu ciężko chorych, którzy modląc się przed klonem, gdzie objawiała się Niepokalana, otrzymywali łaskę zdrowia. Przybył tam też pewien pielgrzym z Ornety, który zapytał poprzez wizjonerki, czy on i jego żona zostaną uzdrowieni. Matka Boża odpowiedziała: „Będą zdrowi jeżeli będą się modlić i nie będą pić wódki”. Fascynująca jest prosta warunków, jakie proszący powinni spełnić, aby otrzymać upragnioną łaskę. Te dwa zadania: modlitwa i trzeźwość, tworzą w człowieku bezcenny dar – wiarę. Modlitwa jest namacalnym objawem ufności człowieka, natomiast trzeźwość jest żyzną glebą, na której rodzi się i wzrasta wiara. Trudno jest ufać wszechmocnemu Bogu, kiedy wierzy się w siłę alkoholu. Potrzebna jest trzeźwość, aby wyzwolić z siebie uzdrawiającą wiarę. A czym jest ta wiara? To drzwi prowadzące do spotkania z Bogiem, który ożywia, kocha, daje siłę, pokój i pogodę ducha. Widać wyraźnie, że to przesłanie Maryi jest zgodne ze współczesną duchowością AA, w której źródłem siły i nadziei człowieka jest zaufanie Sile Wyższej, Bogu, jakkolwiek się go pojmuje. Dziś nie mam wątpliwości, że słowa Maryi w Gietrzwałdzie były bardzo aowskie. I coraz jaśniejszym staje się, dlaczego Jan Paweł II wskazał właśnie Gietrzwałd, jako miejsce siły i nadziei dla ludzi uzależnionych i ich rodzin.
Sympatyczne dziwaki
Teraźniejszość Gietrzwałdu pokazuje, że porady Maryi i wskazówka Jana Pawła II są realizowane na co dzień. Do klasztoru na Warmii przybyłem w 2003 roku. Codziennie poznawałem nowe grupy pielgrzymów. Każda z nich była charakterystyczna i inna. Któregoś dnia przyjechała nietuzinkowa grupa, która przykuła moją uwagę. Byli uśmiechnięci, szczęśliwi i mieli w sobie jakiś niezwykły wigor. Można było pomyśleć: „Co za sympatyczne dziwaki!” Jeden z tych „oryginalnych pielgrzymów” podszedł do mnie i nazywając mnie „wielebnym” zaczął mówić, jakbym był jego młodszym bratem. Polubiłem ich od pierwszego wejrzenia. Ich energia życiowa udzielała się mojemu duchowi, zmęczonemu sanktuaryjną posługą. W końcu dowiedziałem się, że są to Aowcy ze swoimi rodzinami. Wtedy jednak nie przypuszczałem, że szybko staną się moimi przyjaciółmi.
Zaraz po objawieniach w 1877 roku ruchy trzeźwościowe zaczęły rodzić się na Warmii jak grzyby po deszczu. W swoim pamiętniku ksiądz proboszcz Augustyn Weischel napisał: „Wszyscy wyrzekają się tu wódki i przyrzekają zawsze modlić się na różańcu" oraz: "Ogromna ilość pijaków została wyrwana z doczesnej i wiecznej zguby. W tym widzę najlepszy dowód autentyczności objawień". Zapewne ks. Augustyn jest szczęśliwy widząc z nieba, że po dziś dzień do Gietrzwałdu przyjeżdżają Anonimowi Alkoholicy, osoby współuzależnione, rodziny z problemem alkoholowym. Niejeden z tych pielgrzymów zaświadcza, że to właśnie w Gietrzwałdzie Bóg uwolnił go z pijaństwa, a dla wszystkich jest to miejsce ładowania siły, rozpalania wiary, radości i nadziei. W Sanktuarium dzieje się bardzo dużo: od 13 lat coroczne rekolekcje Wspólnoty Rodzin Katolickich z Problemem Alkoholowym, od 3 lat istnieje wspólnota AA „Źródełko”, przez wiele lat organizowane były spotkania warsztatowe „Kroki i Tradycje”, spotkania Intergrupy Warmińsko – Mazurskiej, konferencje Al-Anon. Często w czasie takich zjazdów Eucharystię sprawują księża biskupi, sprawiając tym ogromną radość uczestnikom. Czują się oni wówczas kochani, wspierani i akceptowani przez Kościół.
Otulony w nadzieję
Sanktuarium w Gietrzwałdzie to oczko w głowie Kanoników Regularnych Laterańskich. Zakonnicy są w tym świętym miejscu od 1945 roku, a sam zakon istnieje już 1600 lat. Kanonicką wspólnotę stworzył św. Augustyn. Niezwykle ciekawy to założyciel, bo część swojego życia przeżył na poszukiwaniu prawdy, ale też na samowoli i realizowaniu swoich zachcianek. W końcu znalazł się na dnie i jak to zazwyczaj bywa z tego dołka wyciągnął go sam Bóg, czyniąc go kapłanem, biskupem i świętym doktorem kościoła. Wierzę, że nie jest to przypadek, że właśnie w Gietrzwałdzie, oazie trzeźwości narodu polskiego, Opatrzność Boża osadziła wspólnotę Nawróconego Grzesznika. Kanonicy Regularni św. Augustyna od 1945 roku wsłuchują się w orędzie Maryi i traktują je jako testament, który mają wypełnić. Ważnym punktem tego testamentu jest dla zakonu sprawa często poruszana przez Maryję – trzeźwość. Nie dziwi to zatem nikogo, że synowie św. Augustyna i kustosze orędzia gietrzwałdzkiego w 2002 roku podjęli decyzję o stworzeniu profesjonalnego ośrodka terapeutycznego. Była to konieczność chwili. Do Gietrzwałdu przybywali ludzie uzależnieni, szukający pomocy. Oczywistością było, że sama rozmowa z duszpasterzem w Sanktuarium nie pomoże. Potrzebne było konkretne miejsce terapeutyczne, które można zaproponować cierpiącemu alkoholikowi – ciche i dyskretne. Los padł na Stare Juchy koło Ełku, oddalone od Gietrzwałdu o 180 km. Została zakupiona działka budowlana w pięknym miejscu nad jeziorem. Następnie rozpoczęła się budowa i powstał ośrodek, który bardziej przypomina luksusowy apartamentowiec niż ośrodek terapeutyczny. Opatrzność Boża pomogła dobrać fachową kadrę oraz podpisać umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. W końcu do ośrodka mogły przybyć pierwsze osoby uzależnione od alkoholu, hazardu, Internetu. Ośrodek otrzymał niewyszukaną nazwę: „Ośrodek Terapii Uzależnień”, w skrócie OTU. Później ktoś do OTU dopisał parę literek i wyszło: „OTUlony w nadzieję”. I tak zostało. Dziś ośrodek dla wielu absolwentów terapii kojarzy się z otrzymaną nadzieją, która była pierwszą siłą nowego życia. Dlatego też, większość kuracjuszy wraca do OTU jak do swojego domu na różnego rodzaju konferencje, warsztaty i spotkania absolwentów. W ostatnich tygodniach OTU poszerzyło swoją działalność o dzienny ośrodek w Ełku.
Nie smućcie się, ja zawsze będę z Wami
Dziś już nie mam żadnych wątpliwości dlaczego Jan Paweł II wskazywał na Gietrzwałd. Coraz wyraźniej widzę spójność działań Opatrzności Bożej w celu ratowania osób tkwiących w szponach alkoholu, narkotyków, seksu i chorej miłości, hazardu, Internetu, kompulsywnego jedzenia itp. Bóg posłał najpierw Maryję, aby przekazała ludziom w Gietrzwałdzie prawdę o śmiertelnej chorobie oraz o nagrodzie jaką niesie trzeźwość. Później skierował na miejsce objawień zakon, który został założony przez św. Augustyna, człowieka znającego własną bezsilność, ciemność grzechu i rozpacz niemoralnego życia, ale także siłę Boga, Jego miłość, czułość, troskę i uzdrawiającą łaskę. W Gietrzwałdzie są potrzebni zakonnicy, którzy poruszeni życiem swojego duchowego Ojca będą zdolni zrozumieć człowieka uzależnionego i podać mu pomocną dłoń. W Gietrzwałdzie potrzebni są Anonimowi Alkoholicy, osoby z różnych grup wsparcia, rodziny osób uzależnionych, działacze trzeźwościowi, aby swoją obecnością pociągnąć cierpiących bliźnich do trzeźwości.
Kiedy kończyły się objawienia we wrześniu 1877 roku pielgrzymi płakali, że Matka Boża odchodzi. Wtedy Maryja powiedziała: „Nie smućcie się, ja zawsze będę z Wami”. I nie była gołosłowna. Ona jest ciągle z ludźmi, którzy Jej potrzebują. Świadczą o tym, nasi bracia i siostry „ocaleni”, którzy w Gietrzwałdzie dziękują Bogu i Maryi za kolejną dobę trzeźwego życia.
Ks. Jarosław Klimczyk CRL
Adresy:
Sanktuarium Maryjne w Gietrzwałdzie
ul: Kościelna 4
11-036 Gietrzwałd
Tel. 89 – 512 31 02, 602 477 238
e-mail: gietrzwałd@kanonicy.pl
www.sanktuariummaryjne.pl oraz www.kanonicy.pl
Ośrodek Terapii Uzależnień Stare Juchy
ul. Mazurska 33
19-330 Stare Juchy k.Ełku
tel/fax:
+48 87 619 93 26
+48 87 619 93 27
+48 668 114 066
www.otu.pl